Wygrodzenie bezpieczeństwa projektuje się w oparciu o układ produkcyjny w danym momencie. Sama instalacja nigdy jednak nie stoi w miejscu: maszyny, zajmowana przestrzeń i przepływy pracy zmieniają się z czasem. Ogrodzenie, mimo że wciąż nienaruszone, pozostaje zakotwiczone w pierwotnej konfiguracji. Skutkiem tego jest ochrona, która nie jest już spójna z nowym układem, co grozi niekontrolowanym dostępem lub odsłoniętymi strefami niebezpiecznymi.
W obliczu takiej zmiany najczęstszą reakcją jest myślenie, że trzeba przebudować cały dotknięty odcinek ogrodzenia: nowy projekt, przestój maszyny, utylizacja materiału, który wciąż jest w dobrym stanie. To jedna z możliwych dróg, którą jednak warto dokładnie ocenić w zależności od rzeczywistego problemu. W większości przypadków wystarczy interwencja punktowa, skoncentrowana na jednym krytycznym miejscu.










